Epidemia końskiej grypy zakończyła się szczęśliwie, a Erza była znowu zdrowa. Przychodził czas jej urodzin. To wszystko tak mija, nie dawno byłam przecież wyrzucona to te lata. Nie chcę być już samotna teraz gdy mam Erzę bym chciała mieć partnera. Ale w to wątpię. Teraz nic się nie dzieje szczególnego, na szczęście. Stado się powiększało to było cudne! Po tajemnie poszłam najpierw do Rise, rozdać zaproszenia na niespodziankę dla Erzy.
- Tylko ani mru mru Erzy. - Uśmiechnęłam się po dniu pracy - gdy wszyscy dostali zaproszenia poszłam spać, chociaż nie widziałam w ogóle Erzy...
Ktoś dokończy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz