królestwa.
"Może ujrzę też wodospad?" - Pomyślałam. I tak się stało.
Doszłam do wodospadu, a za wodospadem (chyba) jak zwykle jaskinia. "Dobra by była w czasie niebezpieczeństw, a także jako szpital" - Zamyśliłam się uradowana.
Nagle padłam i poczułam skurczę. "O nie...." Przecież z NIM nie mogłam mieć dziecka! Zaczęłam płakać, a sama z ciszy i spokoju urodziłam. Naprawdę nie wiedząc. Źrebak był strasznie słaby. Muszę przecież coś zrobić. Nagle usłyszałam Kroki. I wołałam.
Dokończy ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz