Była paskudna pogoda. Niebo miało ciemny, nieprzyjemny odcień. Lało jak z cebra. Schroniłem się pod drzewem. Bolała mnie noga. Mimo to musiałem iść dalej. W oddali zobaczyłem kilka koni. Poczułem się słabo. Nie miałem już sił. Pobiegłem ,,na złamanie karku" w tamtą stronę. Może mogą mi pomóc? Kiedy dobiegłem tam zobaczyły mnie, już całkiem opadłem z sił. Przewróciłem się, zdążyłem tylko wyszeptać ,,pomocy". Oczy mi się zamknęły i straciłem przytomność.
Estrella?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz