- Erza! Musimy iść. - Wykrzyknęłam. Moja córeczka podreptała do mnie. Poszłyśmy przez Zabawkową Łąkę, przy okazji zobaczyłam Nimfę w dziurze. Uśmiechnęłam się.Wraz z Erzą chciałyśmy pójść do jaskini.jaskini. Nagle usłyszałam jakby ktoś tu był. Może to był ON? Ale nie, nagle zobaczyłam jakiegoś konia. Wygląda na to, że był zmęczony. Nagle stracił przytomność.
- Mamo! - wykrzyknęła Erza. Pobiegłyśmy do konia. Ale on nie zwracał na nic uwagi. Zawołałam Rise. Po kilku minutach była przy mnie.
- Pomożesz mi? - Spytałam Rise.
- Oczywiście! - Odpowiedziała i zaniosłyśmy go do jaskini. Gdy go położyłyśmy wzięłam wodę i ochlapałam konia. Poruszył się, aż w końcu się obudził. Rise dała mu jedzenie i wodę. Ale cały czas zadawał pytania.
- Gdzie jestem?
- Na terenie stada.
- Co?
- Stado Niebieskiej Polany!
- Kim jesteś?
- Estrella, alfa a to - Wskazała na Rise - Rise, lekarka.
- Dziękuję...
- Nie ma za co.
- Czy mogę dołączyć?
- Oczywiście! - Tym razem wrzasnęła Rise.
- Jestem Szmaragd. - Uśmiechnął się uroczo. Ale ja tylko położyłam się pod ścianą.
- Widzisz nie możesz się męczyć... - Powiedziała do mnie Rise.
- Mamo, nic ci nie jest? A... Ja jestem Erza! - Uśmiechnęła się.
Rise? Szmaragd?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz