Konie w tym stadzie były bardzo miłe. Nie wiedziałem, czy stado jest duże, bo musiałem leżeć. Z chęcią bym wstał, ale nie miałem siły. Nudziło mi się. Postanowiłem spróbować wstać. Z trudem udało mi się wstać na przednie nogi, ale kiedy spróbowałem podnieść tylne wylądowałem z powrotem na ziemi. Akurat wtedy weszła Estrella. Zaśmiała się.
-No co?
-Nic.
Robiła coś, a ja znowu spróbowałem. Tym razem mi się udało. Wyszedłem. Zobaczyłem kilka źrebaków. Jeden pobiegł w moją stronę i wpadł na mnie. Kiedy na niego popatrzyłem...
-Mała*?
-Szmaragd!
Przytuliła się do mnie. Moja kochana siostra. Myślałem, że nie żyje. To cud, że się odnalazła!
-Myślałam, że cię już nie znajdę-powiedziała
-Ja też. Idź się pobawić- odpowiedziałem
Pobiegła, a ja poszedłem dalej.
ktoś dokończy?
* Rodzina nazywa Nimfę mała, lub Nina.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz