sobota, 10 sierpnia 2013

Od Fibis'a

Kilka dni po dołączeniu do Stada, przechadzałem się nad Wodospadem Zdrowia. Było to moje ulubione miejsce, gdyż rosła tam niesamowita ilość najprzeróżniejszych ziół i roślin, które były moją pasją. Trudno się dziwić - w końcu mój żywioł to Ziemia. Czułem się troszkę samotny, ponieważ nie znałem tu nikogo i nikt za bardzo nie kwapił się, by mnie poznać. Z nudów rozmawiałem dłuższą chwilę z napotkaną nad Wodospadem szałwią lekarską o tym, jak rzadko ktoś z nami zamienia choćby słowo i o urodzie tego miejsca. Nagle usłyszeliśmy tętent kłusujących kopyt. Ucieszyłem się, może wreszcie kogoś poznam. Po chwili zza krzewów wyłoniła się śliczna, siwa klacz. Przyjrzałem się jej. Miała prześliczne, ciemne oczy, a jej lśniącą, jasną grzywę muskał delikatnie wietrzyk. Zobaczyła mnie dopiero po chwili. Zdumiona spytała:
 - Kim jesteś?
- Jestem Fibis. Jak się nazywasz, ślicznotko?

   <Rise?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz